Wystąpienie na uroczystości 20-lecia Towarzystwa Ziemi Nidzickiej w dniu 26.11.2004

Prezesa Towarzystwa Ziemi Nidzickiej - Witolda Zagożdżona

obejrzyj relację

        Regionalizm korzeniami swymi sięga Renesansu, ale jako ruch społeczny o charakterze narodowościowym i etnicznym ukształtował się w dobie Romantyzmu w XIX wiecznej Europie. Jednym z jego celów była obrona przed wynarodowieniem, realizowana poprzez utrwalanie tradycji narodowych, rozwijanie umiłowania własnego narodu, regionu, lokalnego środowiska. Nic też dziwnego, że przywiązanie do własnych zwyczajów, folkloru stało się symbolem narodowości. Regionalizm polski, zrodził się w ogniu walk narodowo-wyzwoleńczych. Dążył do obrony polskości, ukazując bogactwo i piękno ziemi ojczystej, umacniając w Polakach uczucie miłości do Ojczyzny, przyczynił się do zachowania polskości, wzrostu świadomości narodowej, a także do obrony przed naporem obcych żywiołów. Regionalizm to patriotyzm, uczucie dumy z przynależności do lokalnego środowiska i regionu - do "Małej Ojczyzny". Nauczyciele przedmiotów humanistycznych a w szczególności historycy nie zawsze znajdują czas na zajęciach edukacyjnych by prezentować regionalizm. Regionalizm to również poznawanie swoich korzeni, zwyczajów, obrzędów i tradycji.
     Małe ojczyzny uczą żyć w ojczyznach wielkich, w wielkiej ojczyźnie ludzi. Wart w tym miejscu wspomnieć słowa Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego ur.15.04.1799 w pobliskich nam Giewartach, tak pisał w Traktacie o wiecznym przymierzu miedzy narodami: "Niech ojczyzną każdego człowieka - wołał - będzie odtąd każdy zakątek ziemi, gdzie tylko prawda i prawa panują. Niech odtąd będą dwa narody na ziemi: jeden ucywilizowany, czyli rządzący się podług praw,drugi barbarzyński, czyli rządzący się namiętnościami".
     Kto nie broni realizacji siebie i nie rozwija tego, co bliskie- temu trudno uwierzyć, żeby był zdolny do wielkich uczuć w stosunku do tego, co wielkie i największe w życiu i na świecie. Dowiedziałem się, że w Szwajcarii, chcąc uzyskać obywatelstwo, trzeba zostać obywatelem jakiejś szwajcarskiej gminy. Chyba jest w tym jakaś mądrość.
Ziemia Nidzicka to nasza "mała ojczyzna". Tu jest nasz dom, szkoła, kościół, nasi bliscy i przyjaciele. Tutaj mieszkają ludzie, których znamy i z którymi łączą nas stosunki bezpośrednie i zrozumiałe. Żyjemy wśród spraw, na które posiadamy wpływ. Mamy poczucie " bycia sobą i u siebie- tu i teraz", co daje nam możliwość włączenia się w nurt życia własnego środowiska. Umiejętność życia w małej ojczyźnie, stanowi najlepsze przygotowanie do życia w większych zbiorowościach. Skupiając się na tym, co bliskie i nieduże, mamy też swoistą lekcję życia, wynikającą z faktu, że to, co niewielkie, co nie rozciąga się bez granic, musi rosnąć w głąb i wzwyż. Tak rozwijają się korzenie, tak wznoszą się ku górze gałęzie i liście i jest w tym jakaś nadzieja na owoce...
     Impuls do powstania TZN dał w 1983 roku ks.konsenior Jerzy Otello. Ta nie tuzinkowa postać po nieudanej próbie zarejestrowania w 1981 r. Mazurskiego Zrzeszenia Kulturalnego, postanawia działać lokalnie. Aktywnie działa, prezesując Polskiemu Towarzystwu Historycznemu, a następnie współtworzy nasze Towarzystwo.
     Szereg przedsięwzięć realizowanych w ciągu minionych 20 lat Towarzystwa Ziemi Nidzickiej opartych było na założeniu, że warunkiem przywracania regionalizmowi należnego mu miejsca w życiu kulturalnym i społecznym jest konieczność tworzenia szerokiej bazy dla współpracy z organizacjami działającymi również na innych niż kultura polach. Podejmowanie tego typu przedsięwzięć wynikało również z konieczności umacniania, a w niektórych przypadkach wręcz odbudowywania świadomości regionalnej mieszkańców.
     W swojej dotychczasowej działalności stawialiśmy sobie za cel: promocję walorów kulturowych regionu, budzenie umiłowania Ziemi Nidzickiej, dokumentowanie obiektów zabytkowych, pomników przyrody, inicjowanie i wspieranie działalności społecznej.
     Realizowaliśmy to w poprzez organizowanie spotkań środowiskowych, sesji popularnonaukowych, prelekcji, wystaw tematycznych, wycieczek krajoznawczych. Gromadziliśmy i opracowywaliśmy dokumentację o naszej ziemi, a także publikowaliśmy w celu upowszechnienia, historię i tradycję tego regionu.
     Już za dwa lata nasze miasto obchodzić będzie 625 lecie nadania praw miejskich. Przez te lata Nidzica miała takich wielkich mieszkańców jak Jerzy Wasiański, pastor ewangelicki, twórca najpopularniejszego śpiewnika dla Mazurów. Strausberg najbogatszy europejczyk XIX w. tzw. "Król kolei", Walter Kołodziejski (pseudonim artystyczny Kollo) kompozytor znanych operetek, a także jego syn Willi i wnuk Rene. Robert Budziński urodzony w Sławce w 1874 zm.1955- malarz, grafik, ilustrator. Na początku XIX wieku dorastał tu w Nidzicy Ferdynand Gregorovius. Ten wielki nidzicczanin ganiony przez prasę niemiecką za swoje sympatie wobec Polski i Polaków, filantrop stał się patronem nidzickiej nagrody dla naszych lokalnych darczyńców. W 1865 roku napisał wiersz zatytułowany "Zamek nad Nidą":

Stary zamek nad Nidą,
Ojczyzny dumę i radość,
Opiewać pragnę.
Jam z jego wieży Sokół,
którego w czas burzy
Poniosło w dalekie kraje.
Wieże, co się tam wznoszą,
Z dawnych rycerskich dni
Mocarnie tak i hardo.
One mi były mistrzami,
Niemieckich herosów duchy;
Co mnie niegdyś chowały.
Przeczucie świata-
Oto, co z owych blanków
W duszę mi spłynęło;
Wszystko, com rzekł, wyśpiewał,
Wszystko to wyszło
Od ciebie- zamku ojców.



          I dla naszego towarzystwa zamek, a w nim biblioteka powiatowa, była miejscem naszych spotkań i działalności.
Tam nasiąkaliśmy tradycjami naszej miejscowości. Dziś przygarnął nasz tzw. klasztorek, inna gotycka budowla ze
swoją naukową i historyczną atmosferą.
     Ale nasz region nidzicki to nie tylko Mazury, w naszym powiecie znajduje się także region Poboże, obejmujący     gminy Janowo i Janowiec. Ten region wydał na świat wspomnianego Wojciecha Bogumiła Jastrzębowskiego,         przyrodnika, naukowca, myśliciela, wielkiego krajoznawcę i wychowawcę młodzieży. Wystarczy wspomnieć, że wszyscy jego studenci uczestniczyli w powstaniach narodowych: styczniowym i listopadowym, za co władze carskie
profesora Jastrzębowskiego uwięziły.
         I dziś możemy być dumni z dokonań niedawnych mieszkańców Nidzicy, wspomnę tu tylko o braciach Piotrze i Andrzeju Worońcach, artystach znanych w całej Europie. Andrzej Woroniec święci triumfy jako reżyser, choreograf, scenograf. Upowszechnia polską kulturę w swoim teatrze w Berlinie. Obecnie stworzył scenografię do "Romea i Julii" przedstawienia Józefowicza i Stokłosy.
         Towarzystwo Ziemi Nidzickiej to przede wszystkim ludzie, którym bardzo bliskie są sprawy naszego regionu.
Za trud trwania i szerokiej działalności towarzystwa pragnę w tym miejscu wszystkim członkom i sympatykom TZN podziękować. Mam nadzieję, że dzięki konkursowi krasomówczemu który dziś po raz pierwszy organizujemy, a wpisujemy to wydarzenie do naszego kalendarza na stałe, zaszczepimy w szkolnej młodzieży chęć poznawania
naszej "małej ojczyzny".

zdjęcia z obchodów